Pocztówka z małopolski, czyli Kraków, Wieliczka, Krynica Zdrój – Czarny Potok w jeden weekend.

Kolejny długi weekend był na horyzoncie. Oprócz Krakowa, gdzie chcieliśmy spędzić jeden dzień, postanowiliśmy zwiedzić okoliczną Kopalnię Soli w Wieliczce, a na wypoczynek wybrać się do Krynicy Zdrój, żeby zrelaksować się wśród gór. Brzmi jak plan na przedłużony weekend?

Krakowskie zakamarki

Kraków jest stolicą małopolski i jednym z najpiękniejszych miast w Europie. Urzeka ciekawą architekturą, malowniczymi uliczkami i klimatycznymi kawiarenkami, a każdy smakosz z pewnością odnajdzie się na krakowskim Kazimierzu, gdzie różnorodność knajp i restauracji jest ogromna.
Kraków to miejsce idealne na weekendowy (i nie tylko) wyjazd właściwie dla każdego- w mieście zajęcie znajdą zarówno dorośli, jak i dzieci.
Stolicę małopolski odwiedzałam niejednokrotnie i zawsze udało mi się zachwycić czymś innym. Śniadanie na krakowskim rynku to zawsze must have 😉

Kopalnia Soli Wieliczka, czyli podziemna atrakcja dla każdego

Podczas tego wyjazdu postanowiliśmy skupić się nie tylko na Krakowie. Naszym pierwszym celem została Kopalnia Soli „Wieliczka”. Aż wstyd się przyznać, że to były moje pierwsze odwiedziny w tym miejscu. Zawsze postrzegałam je jako standardowy cel szkolnych wycieczek, a że na szkolnej wycieczce w Wieliczce nigdy nie byłam, nie miałam okazji przekonać się, że jest inaczej. A jest!
Najpierw zakup biletów. O ile do samej kasy biletowej nie było kolejki, to już na zebranie się grupy i zejście z przewodnikiem trzeba było chwilę poczekać (tak, zwiedzanie odbywa się tylko z przewodnikiem!). Za dwa normalne bilety wstępu zapłaciliśmy 128 złotych.
Wycieczkę zaczynamy w szybie Daniłowicza.
W tym miejscu przywitał nas też przewodnik, który towarzyszył nam przez cały czas zwiedzania.
Przewodnik przypomniał, że kopalnia od wielu lat jest zabytkiem klasy światowej, wpisanym jako jeden z pierwszych dwunastu obiektów na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Wycieczkę zaczynamy od pokonania kilkunastu schodów w dół.
Na trasie zobaczyliśmy słynną Kaplicę św. Kingi, która jest dziełem górników, rzeźbiarzy-samouków, którzy spędzili nad wykończeniem kaplicy niemalże 100 lat. Fakt, że znajduje się ona na głębokości ponad 100 metrów, dodatkowo potęguje wrażenia. A wrażenia są niesamowite. Kaplica św. Kingi pełna jest rzeźb i płaskorzeźb układających się w opowieść o życiu Chrystusa od narodzin aż po zmartwychwstanie. Blask kryształowych żyrandoli i rzeźbiona solna posadzka, stwarzają tu wyjątkowy klimat który pozostaje w pamięci na długo.

Zwiedzanie kopalni zajęło nam niecałe trzy godziny. Czas zwiedzania zależy od przewodnika i tempa grupy. Na koniec jeszcze przed wyjazdem w górę, jest miejsce, gdzie można zaopatrzyć się w pamiątki np. sól.

Restart w Czarnym Potoku

Po takim długim spacerze w końcu przyszedł czas na relaks. Kolejnym punktem była Krynica-Zdrój. Szukając noclegu w hotelu ze SPA, malowniczo położonego trafiłam na Hotel Czarny Potok Resort Spa. Od razu spodobał mi się pomysł spędzenia weekendu w otoczeniu gór. Pyszne śniadanie na tarasie na świeżym powietrzu, bogate zaplecze SPA&Wellness oraz basenów, oraz inne dodatkowe atrakcje zadecydowały o wyborze tego miejsca.
W hotelu Czarny Potok Resort Spa spędziłam dwie noce. Pierwszego wieczoru udało nam się załapać na koncert na żywo góralskiej kapeli – lepszego wieczoru nie mogłam sobie wyobrazić 😊

Mój punkt obowiązkowy – Krynica Zdrój – Pijalnia Wód Mineralnych

Nie byłabym sobą, gdybym będąc w Krynicy Zdrój, nie zahaczyła o pijalnię wód uzdrowiskowych. Regeneracja na całego! W pijalni serwowane są takie wody jak: Jan, Słotwinka, Tadeusz, Zuber. Ostatnia z wód cieszy się największą popularnością ze względu na swój charakterystyczny smak. Ja zwykle stawiam na Słotwinkę ze względu na jej właściwości. Leczy choroby z niedoboru magnezu takie jak nerwica oraz pomaga usuwać metale ciężkie z organizmu. Na miejscu można kupić wody także na wynos w większych butelkach lub kupić kilka w pakiecie np. na prezent.

Na pożegnanie z małopolską – Krynica Zdrój – Góra Parkowa

Przed samym wyjazdem zdecydowaliśmy się jeszcze odwiedzić Górę Parkową. Żeby dostać się na górę, wystarczy wjechać najstarszą w Polsce koleją linowo-terenową. Ładna pogoda zmotywowała nas do krótkiego spaceru do pobliskiego źródełka miłości.

Bardzo lubię takie wyjazdy jak ten. Kraków, Wieliczka, Krynica Zdrój – Czarny Potok – to był zdecydowanie udany weekend. Kontakt z przyrodą pozwala mi się wyciszyć i złapać oddech. W końcu każdy czasem potrzebuje naładować akumulatory.

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *